Lwowski klimat lwowskich knajp

Z racji mieszkania przy granicy z Ukrainą, dość często bywam we Lwowie. Wielokrotnie latem organizuję tam także wjazdy JEDNODNIOWE (choć ja zdecydowanie polecam wyjazdy dwudniowe) do Lwowa.

Lwów i cała otoczka lwowskich knajp sprawia, że chcę się tu po prostu wracać. To co mnie zachwyca, to to, że każda knajpa jest inna, w innym klimacie. NIGDZIE na świecie podczas swoich podróży nie spotkałam tylu tematycznych knajp, ile tutaj. To niesamowite jak Lwów potrafi zachwycić knajpami, która każda jest inna.
W Domu Legend posłuchacie o historii Lwowa i dostaniecie zagadki ze znajomości legend Lwowskich. Na dachu wyruszycie w świat „autem ze śmigiełkiem” 🙂. W kopalni kawy spróbujecie tego napoju – a jeśli słodzicie kawę, to cukier będzie przypieczony palnikiem 🙂.
Byłam w Kryjówce, gdzie aby wejść trzeba podać hasło (kiedyś można było tam postrzelać sobie z wiatrówki do Stalina). Była też wizyta w knajpie Sado-Maso (tu chyba nie trzeba wyjaśniać:)).

Zatem poniżej przedstawiam Wam mini przewodnik po Lwowskich knajpach, gdzie warto pójść i coś zjeść. Zacznijmy także od tego, że zostałam nawet zaproszona do programu Pytanie na Śniadanie, by opowiedzieć o wyjazdach do Lwowa: https://pytanienasniadanie.tvp.pl/38392773/lwow-modny-kierunek-wycieczek?fbclid=IwAR16B-Anyo-OAhMFDwaEbfaMqlo-V01hz7hIm356gjzdmUQKhsHmvZUy-lo

DOM LEGEND – To knajpa, ale też miejsce gdzie można usłyszeć o Legendach Lwowskich. To tu strzeże się legendy a całą restauracja ma aż 7 pokoi, a każdy z nich ma swojego strażnika lwowskich opowieści.
Wyobraźcie sobie kamienicę, pniecie się schodami w górę mijając „tematyczne pokoje:, wychodzicie na dach a tam „buja się trabant na dachu”!!! Można zatem tam odlecieć, bujamy się niczym na placu zabaw a na trabancie kręci się śmigiełko! A jak mało – możesz wejść do komina – a kto zabroni!
Cały klimat dopełniają karzełki, które obsługują gości na pierwszym piętrze (pytając np. o znajomość legend Lwowskich).
Dom Legend zaskakuje – od pokojów, w których odnajdziemy opowieści lwowskich bruków, lwowskiego czasu, lwowskich dźwięków, lwowskich…lwów, Pełtwi czy bibliotekę z książkami o Lwowie i lwowską gwarą kończąc na toalecie (ale tego Wam nie będę zdradzać).

Lubię tu wracać, lubię wyczekiwać spektaklu o 21:00, lubię słuchać legend i „pobujać się” w trabancie:).
Kto z Was miał okazję być w Domu Legend?

Lwów - Dom Legend Lwów - wycieczki jednodniowe - Dom Legend Lwów - wycieczki jednodniowe - Dom Legend Lwów - wycieczki jednodniowe - Dom LegendLwów - wycieczki jednodniowe - Dom Legend

 

GASOVA LAMPA- (chodzi o knajpę związaną z lampami Łukasiewicza). Musimy wiedzieć, że to we Lwowie zapaliła się pierwsza lampa naftowa a był to rok 1853… Przed wejściem do knajpy zobaczymy pomnik, ale NIE Ignacego Łukasiewicza! Wiele osób, robiąc sobie zdjęcie przy stoliku, na którym znajduje się lampa naftowa myśli, że jest to postać Ignacego. Aby Łukasiewicza zobaczyć musimy spojrzeć do góry, tam spogląda on z okna i wskazuje na siedzącego swojego współpracownika Jana Zeha. Spokojnie – ja też na początku wizyt we Lwowie tego nie wiedziałam i ich myliłam 🙂. Wracając jednak do Lampy naftowej – pierwsza skonstruowana przez Łukasiewicza lampa rozświetliła wystawę apteki, niemniej jednak po raz pierwszy zastosowano w praktyce oświetlenie naftowe podczas pilnej nocnej operacji w szpitalu powszechnym na lwowskim Łyczakowie. No ale dobrze – wejdźmy do środka. Wejście do restauracji ma kształt odwiertu szybu naftowego i stoi przy nim Latarnik, który zaprasza gości na zwiedzanie. Potem czeka nas STOP bowiem spotykamy sygnalizację przy schodach. I jak to było zielone – iść, czerwone – stać 🙂. Jak już droga „wolna” knajpa ma kilka pięter. Na każdej z nich, na ścianach wisi ponad 200 lamp naftowych (nie ma co się dziwić, że ta restauracja traktowana jest także jako muzeum). Odnajdziemy tu także oryginalną – pierwszą lampę naftową (w sumie tak słyszałam 🙂. Warto jednak zatrzymać się na dłużej, by skosztować drinków podawanych w probówkach!!! Brzmi dobrze co 🙂. A smak… hmm tu jak dla mnie pozostawia ona wiele do życzenia. Sam jednak sposób podania mi się podoba i można pokosztować np. benzyniwki, naftiwki czy hasiwki. Szczerze, niektóre smakują jak płyn do naczyń – ale… warto 😛. To co mogę śmiało polecić to jedzenie, które jest smaczne i fajnie serwowane. Po skonsumowaniu i wypiciu będzie wybuchowo! A dlaczego? Przyjdźcie i sprawdźcie sami!

Lwów - Wycieczki jednodniowe - Gasova Lampa Lwów - Wycieczki jednodniowe - Gasova Lampa Lwów - Wycieczki jednodniowe - Gasova LampaLwów - Wycieczki jednodniowe - Gasova Lampa Lwów - Wycieczki jednodniowe - Gasova Lampa

KOPALNIA KAWY –  Wyobrażacie sobie w samym rynku, ktoś wpadł na pomysł stworzenia kolejnej kawiarni. Konkurencja jest duża, zatem aby się wyróżnić stworzono KOPALNIĘ. Znajdziemy tam wagoniki z kawą, tory, worki kawy a całość zwiedza się z kaskami na głowie – dla bezpieczeństwa rzecz jasna 🙂!
Jest ona poświęcona historii kawy we Lwowie. Sprowadzenia kawy do Lwowa przypisuje się Jerzemu Kulczyckiemu, który urodził się w powiecie lwowskim i walczył pod Wiedniem u boku Jana III Sobieskiego. Worki z kawą Kulczycki otrzymał w nagrodę i tym sposobem rozpoczął w Europie trend picia kawy. 
Co prawda żadne ze źródeł nie potwierdza, że kawa także dotarła do Lwowa – jednak restauratorzy sprytnie wykorzystują ten fakt -reklamując najlepszą kawę we Lwowie! Pamiętajcie jednak, że w każdej opowieści i legendzie jest ziarenko prawdy – i możecie mi wierzyć, że spacerując po Lwowie, czując aromat kawy – mamy nieodparte wrażenie, że tradycje picia kawy sięgają tu bardzo daleko. 
Jak ktoś mnie zna, wie, że nie jestem fanką kawy – a tak ogólnie to w ogóle jej nie pijam (zapach jednak bardzo lubię). 
Samo zwiedzanie kopalni dostarcza wrażeń, zaś później możemy usiąść przy jednym z stolików i spróbować „podpalanej kawy” – i to dosłownie! Wyobraźcie sobie, że dostajecie kawę, chwilę potem przychodzi ktoś z palnikiem i przy Was podpala cukier. Ale to nie koniec atrakcji! Pali się stół, sufit a przy odrobinie szczęście zapłonie Wasz kask na głowie!
Nie do pomyślenie u nas w Polsce wśród przepisów BHP, a tam… chodzi o dobrą zabawę i wielkie show.
Jeśli nawet nie jesteś fanem kawy – to i tak polecam wybrać się do jedynej we Lwowie KOPALNI KAWY!

lWÓW - Wycieczki jednodniowe - Kopalnia kawy lWÓW - Wycieczki jednodniowe - Kopalnia kawy lWÓW - Wycieczki jednodniowe - Kopalnia kawy lWÓW - Wycieczki jednodniowe - Kopalnia kawy

Ciąg dalszy nastąpi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *