Podsumowanie roku 2016

Jeszcze nie dawno podsumowywałam rok 2015, a już przyszło mi opisać i powspominać to co się działo w 2016. Rok, był intensywny, nie tylko w podróżowaniu, ale także w sferze pracy. Podróżowałam nie tylko po Polsce, odwiedzałam miejsca znane i mniej znane. Wyruszyłam również w podróż w kierunku mi nieznanym czyli Ameryka Środkowa. Podczas swoich podróży poznaliśmy wspaniałych ludzi, próbowaliśmy nowych rzeczy i spełnialiśmy marzenia!  To był dobry rok, wiele się nauczyłam przez ten czas. Można powiedzieć jestem „mądrzejsza” o ten rok.  Ktoś mnie zapyta o to, skąd ja mam czas na tak dalekie i długie podróże. Po pierwsze mieszkam w Bieszczadach, po drugie pracuję w turystyce, po trzecie mam własną działalność gospodarczą. Dlatego po prostu łatwiej mi wygospodarować kilka miesięcy, aby móc pozwiedzać świat:);  A jak to wyglądało w tym roku – zobaczcie sami:

Odwiedzonych 8 krajów  (Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Ukraina, Belgia, Kuba i Meksyk)            Dodatkowo podróż przez prawie 3 miesiące po Polsce

Wyprawa roku 2016 – Podróż na Kubę i Meksyk ( łącznie 51dni)

Spełnione marzenia:  Pływanie z delfinami, zatańczenie salsy na Kubie

UNESCO: Do mojej kolekcji dołączyło kolejne 16 zabytków UNESCO 

PRELEKCJE – odwiedziłam 72 szkoły, gdzie opowiadałam o swoich podróżach

FESTIWALE – Wystąpiłam w 4 festiwalach podróżniczych i kilku spotkaniach z podróżą

W ciągu tego roku udało mi się popływać w jaskini, zanurkować pod wodospadem, być w „polskiej” depresji, poszukiwać krasnali we Wrocławiu, poznawać uroki knajpek we Lwowie, próbować trzciny cukrowej i prawdziwej czekolady. Byłam na plażach z palmami i jeździłam ciężarówkami po Kubie. Paliłam cygaro kubańskie popijając rum. Witałam Nowy Rok na Połoninie i chwytałam pierwsze promienie słońca, pływaliśmy rowerkiem wodnym bez pedałów poszukując dzikiej wyspy. Wędrowałam po prawdziwej dżungli czując się niczym Robinson Cruzo!                 Z bardziej przyziemnych spraw udało mi sie zorganizować własną wystawę zdjęć z CZARNOBYLA.  

Były też takie chwile, które są wspomnieniami, ale… no właśnie

  • W lipcu złamałam nogę (kto, zna historię prawdziwą, wie czemu nie opisuję okoliczności). 
  • Zgubiłam pierścionek zaręczynowy (utknął gdzieś na dnie Morza Karaibskiego)
  • Zostałam pogryziona przez małpy – cóż… nie zawsze są miłe 
  • Utopiłam lustrzankę
  • Aaaa i uszkodziłam sobie nogę robiąc zdjęcie flamingom 🙂

Pomimo jednak tych mniej przyjemnych wrażeń, jest o czym wspominać. Byliśmy też świadkami wydarzenia historycznego, kiedy Fiedel Castro zmarł. Byliśmy też na Kubie podczas wyborów prezydenckich w USA.

Czy są miejsca  do których chcielibyśmy znów pojechać? – Na pewno tak

Czy są miejsca, które nas rozczarowały? Niestety nie tylko miejsca, ale i czasem ludzie

Czy jeszcze raz pojechalibyśmy na Kubę? Może kiedyś, w przyszłości…

Czy mamy plany na 2017? Tak, ale to na razie tylko plany 🙂

1

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *